Przejdź do głównej zawartości

Praca w czasie studiów, czyli jak pogodzić dwa aspekty dorosłego życia...

      Praca i studia to elementy, które łączy bardzo wiele osób. Czasem jest to naprawdę trudne, ponieważ chcemy także, aby nasze życie towarzyskie nie ucierpiało, ale parę groszy w kieszeni zawsze się przyda.
     Z pensji studenta trudno się samemu utrzymać, szczególnie jeżeli studiujesz dziennie i w tygodniu nie możesz podjąć żadnej sensownej pracy. W tym aspekcie nieco łatwiej mają studenci niestacjonarni, którzy mają możliwość pracy na pełen etat i niekiedy zdobywać już sensowną praktykę zawodową. Studenci są najczęściej zatrudniani na umowę zlecenie, która z jednej strony wydaje się kiepską alternatywą, ponieważ niczego nam nie gwarantuje i jest tzw. "śmieciówką", jednak jest to dobra umowa w przypadku rozpoczynania naszej przygody z łączeniem studiów (szczególnie dziennych) i pracy. Dzieje się tak ze względu na to, że zazwyczaj możemy ją szybko rozwiązać, gdy praca nam się nie spodoba lub zauważymy, że nie jesteśmy w stanie podołać tym dwóm aspektom w naszym życiu. Dodatkowo plusem takiej umowy jest to, że najczęściej to my ustalamy sobie godziny pracy i nie jesteśmy zobligowani do dostosowania się do pracy, ale praca raczej dostosowuje się do naszych studiów.
      Warto zacząć pracę nawet dla samych siebie, ponieważ mamy możliwość spokojnego wdrożenia się w świat dorosłych, jeżeli tej pracy wcześniej nie podejmowaliśmy. Ważne jest to, abyśmy nie zatracili priorytetów w przypadku podjęcia tej pracy, jeżeli postanowiliśmy to zrobić jedynie dodatkowo dla siebie lub kilku dodatkowych groszy na koncie. 
      Rzadko zdarza się tak, że podczas studiów mamy zajęcia codziennie, na niektórych kierunkach są to nawet tylko dwa dni w tygodniu, więc dlaczego nie spróbować żyć powoli na własny rachunek. Studia to okres rozwijania się w nas samodzielności, ale także naszych zainteresowań i poszerzania naszych pasji, więc warto wyznaczyć sobie odpowiednie dni na pracę, studia i pasję lub spotkania ze znajomymi. Mając tak zapełniony czas człowiek staje się mistrzem organizacji i mimo że może nam się wydawać, że mamy za mało czasu i nie podołamy to przy natłoku obowiązków i chęci do robienia czegoś nasza doba momentalnie stanie się dłuższa i bardziej produktywna. Mając powiedzmy godzinę, nie będziemy marnować jej na nic nie robienie, bo będziemy chcieli w tym czasie posprzątać coś, w przypadku gdybyśmy nie znaleźli na to czasu później. Planując sobie tydzień lub ambitniej nawet miesiąc (aczkolwiek to zawsze trudniejsze, bo może nam coś nagłego wyskoczyć) możemy lepiej rozplanować czas i konkretne dni poświęcić na konkretne czynności. Dajmy na to, że zajęci na studiach mamy od poniedziałku do środy, wtedy te dni nawet po powrocie z uczelni warto sobie zarezerwować na naukę i potem ewentualne późno-wieczorne lenistwo/oglądanie filmów. Potem 3 z 4 pozostających nam dni poświęcić na pracę, ale sobotę warto zrobić sobie wolną, ponieważ albo możemy ten dzień spędzić z rodziną albo odpoczywać po piątkowej nocy. Nagle zauważamy wtedy, że tydzień wydaje się nam dłuższy, ponieważ zarówno studiujemy, pracujemy (niewiele, ale jeżeli nie mamy obowiązku utrzymywać się w pełni sami to powinno nam to wystarczyć, chyba że uda nam się znaleźć super pracę), ale mamy też czas na lenistwo i zabawę, wtedy ten czas również bardziej doceniamy.
      Połączenie pracy i studiów zazwyczaj nie jest trudne, ale wymaga organizacji i przede wszystkim chęci od nas. Ważne jest też, żebyśmy nie zatracili proporcji między pracą a studiami, ponieważ pracę najczęściej podejmujemy jedynie dorywczo i nie możemy na jej podstawie determinować studiów, ponieważ to właśnie te studia pomogą nam w zdobyciu pracy, do której tyle lat się przygotowaliśmy.

Komentarze